niedziela, 1 lipca 2012

Rozdział 6

muzyka  

Jess.



Początek grudnia - sobota,



Zwykły sobotni poranek, obudziłam się dość wcześnie wspomnienia nie pozwalały mi spać. Kiedy zbliżają się święta zawsze śnią mi się rodzice, brakuje mi ich, od ich śmierci u nas w domu jest inaczej, jestem tylko ja i Thomas, we dwójkę jemy kolację, jest tak pusto. Wstałam z łóżka i podeszłam do okna, padał śnieg, na dworze było zimno. Chociaż było wcześnie rano już widać było ludzi śpieszących się do pracy lub na zakupy. W sobotę cały Londyn był zatłoczony, a w okresie świątecznym tym bardziej. Już było czuć że się zbliżają, wszędzie było masę choinek, ozdób itp. Całe miasto było tym obwieszone, ale wyglądało to ładnie, estetycznie. W centrum na samym środku co roku stała wielka choinka, ale za każdym razem była ona ubierana w innym kolorze tak jak inne ozdoby, w tym roku padło na biały w połączeniu ze śniegiem wyglądało to naprawdę prześlicznie. Zdecydowanie nie jarałam się tymi świętami tak mocno jak Emilie i Chloe, jakoś tak nie przemawiały do mnie, jak byłam mała kochałam ubierać choinkę, teraz robi to mój brat, zazwyczaj jak nie ma mnie w domu, nie lubię tego, przypomina mi to rodziców, zginęli dzień przed wigilią, obdarowywać się prezentami, chyba tylko to pozostało mi do dzisiaj, lubię kupować prezenty i później dawać je moim bliskim. Dopiero po krótkiej chwili zorientowałam się że Thomas stoi w drzwiach mojego pokoju, odwróciłam się w jego stronę:
- Dlaczego płaczesz?
- Nie płacze, - dotknęłam moimi chłodnymi dłońmi policzki i poczułam że są wilgotne, otarłam je i podeszłam do mojego brata. On przytulił mnie do siebie.
- To co dzisiaj robicie?
- Idziemy na zakupy świąteczne, wiesz przecież że zawsze robimy je wcześniej, a ty?
- Jestem z kimś umówiony, zadowolona?
Uśmiechnęłam się do niego i pocałowałam go w policzek. Kiedy Thomas opuścił mój pokój, skierowałam się w stronę garderoby, otworzyłam drzwi i weszłam do środka. Moja garderoba była naprawdę dużym jasnym pomieszczeniem, podzielonym, w każdej części znajdowały się ubrania noszone w odpowiednią porę roku, dzieliły się też na eleganckie i takie na co dzień które oczywiście wolałam. Wyciągnęłam bluzkę w kwiatki, dżinsową kamizelkę, czarne spodnie, tego samego koloru koturny, szalik, skórzaną kurtkę i szarą czapkę. Skierowałam się do łazienki, wzięłam prysznic, umalowałam się tak jak zwykle, włosy zostawiłam naturalne, ubrałam się i poszłam do kuchni. Czekały już tam na mnie tosty i moja poranna kawa. Zjadłam szybko śniadanie, założyłam buty, szalik, czapkę, kurtkę, nie lubiłam nosić torebek więc telefon schowałam do przedniej kieszeni spodni a kartę kredytową do tylniej i czekałam aż do drzwi zadzwoni Emilie. Nie czekałam długo gdyż zaraz zjawiła się moja przyjaciółka, razem zjechałyśmy windą do recepcji. Dopiero na dole mogłam się jej uważnie przyjrzeć, nie wyglądała za dobrze, znaczy jak zwykle miała idealny makijaż, włosy i perfekcyjnie dobrane ubrania, ale była strasznie blada i wychudzona jak dla mnie po prostu chwiała się na nogach.
- Dobrze się czujesz, Emilie?
- Tak, wszystko jest w porządku.
- Dlaczego kłamiesz, przecież wiesz że tego nie lubię.
- Nie kłamię.
Naszą krótką wymianę zdań przerwała Chloe z chłopakami, już teraz spotykałyśmy się tylko z Zaynem, Harrym i Niallem, oczywiście czasami widywałyśmy się z Louisem i Liamem, ale więcej czasu poświęcałyśmy tej trójce. Ja i moja przyjaciółka przywitałyśmy się z wszystkimi i wsiedliśmy do taksówki która już na nas czekała przed wieżowcem. W czasie jazdy odpłynęłam, nie słuchałam o czym rozmawiają moi znajomi, co chwile słyszałam tylko jak Harry narzeka na to że Emilie jest taka chuda, ona jak to miała w swoimi zwyczaju zawsze protestowała. Spojrzałam przez okno, wszędzie było masę ludzi, zawsze zastanawiało mnie gdzie oni się tak śpieszą o każdej porze dnia.
- Jess, słuchasz nas? – przerwała moje rozmyślenia jedna z moich przyjaciółek.
- Powiedz mu że nie mam anoreksji. – wykrzykiwała Em.
- Już dzisiaj mówiłam że nie będę się wypowiadać na ten temat, bo mam dosyć. Przecież nasza Emilie wie wszystko najlepiej. – znowu spojrzałam w okno a oni wszyscy umilkli, czułam tylko na sobie spojrzenie Zayna. Nie oszukujmy się był moim idolem od zawsze i kochałam go. Mogłabym bez zastanowienia wymienić powody za które go uwielbiam. Ale nie należałam do tych łatwych, szybkich. Czy zgrywałam niedostępną? Tak. Pewnie każda inna wykorzystałaby tą szanse. Ja chciałam go poznać jako zwykłego chłopaka, a nie rzucić mu się na szyję i wyznać swoje uczucia. Trzymałam go na dystans, nie wiem czy mu to odpowiadało, czy przeszkadzało, nic nie mówił. A ja? Ja po prostu byłam sobą. Te wszystkie nieszczęśliwe miłości, zawsze tan sam ból, nie chciałam przechodzić przez to kolejny raz. Bo przecież skąd mam wiedzieć czy on nie postąpi tak samo jak ci inni, to wielka gwiazda i może się tylko mną zabawić, przecież on może mieć każdą. Czyż nie tak? Po jakimś czasie w końcu dotarliśmy do centrum handlowego. Weszliśmy do środka i od razy się rozstaliśmy, Em poszła z Harrym, Chloe z Niallem, moje przyjaciółki chyba zauważyły że nie mam humoru i nie chciały się ze mną użerać, zawsze tak robiły kiedy to ja miałam problemy one się ulatniały, zastanawiałam się więc dlaczego to ja zawsze muszę im pomagać, siedzieć z nimi do późna i pocieszać albo prawić jakieś niestworzone kazania.
- Jeśli chcesz to idź, nie obrażę się. – odezwałam się do Zayna.
- Nie chcę iść, chcę razem z tobą zrobić świąteczne zakupy.
- No to na co jeszcze czekamy. Zakupy! – krzyknęłam z uśmiechem na ustach.
Chodziliśmy po sklepach i kupowaliśmy różne rzeczy, ubrania dla siebie i prezenty dla naszych bliskich. Zayn nie obchodził świąt Bożego Narodzenia ale też kupował prezenty innym, to chłopak który lubi zakupy. Kiedy zakończyliśmy przeszukiwanie każdego sklepu, byliśmy trochę zmęczeni, z dużą liczbą toreb z zakupami i prawie pustymi kartami kredytowymi, to znaczy zależy czyja była pusta, udaliśmy się do kawiarni. Zamówiliśmy kawy, ciasto i usiedliśmy przy jednym ze stolików. Zayn przyglądał mi się uważnie, zapoznając się z każdym moim ruchem, nawet na sekundę nie spuszczał ze mnie wzroku.
- Wiem że nie obchodzisz świąt, ale dla ciebie też mam prezent. – przerwałam ciszę.
- Ja dla ciebie też. – uśmiechnął się do mnie, a w tym samym czasie kelner przyniósł nasze zamówienie. Jedliśmy dalej w ciszy, zaczynało jak dla mnie robić się niezręcznie.
- Wiesz zawsze jesteś bardziej rozmowny.
- Ty też.
- Żartujesz sobie ze mnie? Wkurwiasz mnie dzisiaj. – podniosłam się z krzesła.
- Chyba nie tylko ja cię dzisiaj denerwuję. – powiedział ze spokojem i poprosił mnie żebym z powrotem usiadła. Skrzyżowałam ręce i teraz ja zaczęłam mu się przyglądać.
- Wiesz… - zaczął powoli jedząc swój kawałek ciasta.
- Zamknij się. – powiedziałam automatycznie.
- Rozumiem że nie należysz do dziewczyn delikatnych które lubią gdy im się słodzi, dogadza, umila. Jesteś stanowcza i strasznie uparta. Intrygujesz mnie, na tyle że chciałbym cię pocałować właśnie teraz i spróbować czy smakujesz gorzko tak jak na zewnątrz, czy w środku jesteś słodka, łagodna.
- Gorzko. – odpowiedziałam stanowczo.
- Cenie sobie ludzi z charakterem, ale wiesz czasami trzeba trochę odpuścić bo możemy odstraszyć ludzi za wrednym zachowaniem, chamstwem taką niedostępnością.
- Próbujesz mnie pouczać? Nie radzę.  
- Nie, ja po prostu mówię jak jest. Podobasz mi się, ale nie wiem czy potrafię żyć z kimś o tak trudnym charakterze.
- Twoja strata.  
- Nie powiedziałem że nie chcę, powiedziałem że nie wiem czy potrafię. – w tym momencie podciągnął się na swoim krześle i popatrzył na mnie z góry. Nie lubiłam tego a on bardzo dobrze o tym wiedział. Do naszego stolika podeszli Harry, Emilie, Niall i Chloe.
- Co wy robicie? – zapytał blondyn.
- Nic – odpowiedzieliśmy równocześnie.
Oni wzięli swoje zamówienie i dosiedli się do nas. Emilie jak zwykle nie wzięła nic do jedzenia i znów sprzeczała się o to z Harrym.
- Jess, powiedz jej coś? – szukał we mnie pomocy mój przyjaciel.
- Wiesz co Em? Mam już tego dość, to twoje życie i rób co chcesz. Nie będę do końca życia podejmować za ciebie decyzji i przeprowadzać cię za rączkę przez pasy. Dorośnij w końcu. Tylko pamiętaj ja ostrzegałam i jak wylądujesz w szpitalu to nie licz na moja pomoc.

Wszyscy spojrzeli na mnie z niedowierzania. A ja opuściłam się na moim krześle i wbiłam wzrok w Zayna. Zastanawiałam się nad jego charakterem był, tak samo uparty, chamski i pyskaty jak ja. Ale nie ranił ludzi na których mu zależało – pomyślałam, to właśnie nas różniło. Wszyscy byli pochłonięci rozmową miedzy sobą, mieli mnie w dupie, dzisiaj dla nikogo się nie liczyłam. Wstałam, założyłam moją kurtkę, wzięłam do ręki zakupy i wyszłam nie oglądając się za siebie. Złapałam taksówkę i wróciłam do mojego apartamentu. Nikogo nie było, przebrałam się, nowo kupione ubrania powiesiłam w garderobie, w odpowiednim miejscu chyba tylko tam miałam prawdziwy porządek. Prezenty gwiazdkowe schowałam do szafy razem z papierem ozdobnym, było jeszcze dużo czasu na zapakowanie ich. Podgrzałam sobie obiad i usiadłam w salonie włączając telewizję. Wiedziałam że dzisiaj już nikt nie zadzwoni po mnie ani nie zapuka do moich drzwi. Zostało mi jedynie albo siedzieć w domu przed telewizorem albo iść na jakąś imprezę. Nie należałam do spokojnych osób więc wybrałam to drugie. Kolejny raz musiałam się przebrać tym razem postawiłam na klasykę. Czarne rurki, w tym samym kolorze marynarka i koturny i do tego biała koszulka na ramiączka. Włosy wyprostowałam, poprawiłam makijaż i wyszłam z mojego apartamentu. Wybrałam się do naszego ulubionego klubu, był dość prestiżowy ale naszą trójkę zawsze wpuszczali tam bez żadnego problemu. Tym razem nie zamierzałam spotkać tu nikogo z moich przyjaciół. Kiedy tylko weszłam usłyszałam głośną muzykę, która w moim przypadku działała kojąco. Od razu skierowałam się w stronę baru, poprosiłam whisky z lodem i usiadłam przy barze. Po wypiciu alkoholu zauważyłam że w klubie znajduję się dosyć dużo znajomych osób. Podeszłam do grupki osób, byli paczką, też należeli w szkole do elity, bogate dzieciaki z przedmieścia. Przywitałam się ze wszystkimi podając dłoń jak to miałam w zwyczaju.
- Tym razem sama? – zapytał jeden ze znajdujących się tam chłopaków.
- Jak widać. – nie byłam miła dla przypadkowych ludzi, nie znaczyli dla mnie nic, więc po co miałam się nimi przejmować i tym że ich urażę, ogólnie miałam w dupie uczucia innych. Nawet ostatnio zaczynałam być nie w porządku co do moich przyjaciółek ale teraz nie chciało mi się o tym myśleć i przejmować się tym. One teraz pewnie bawią się dobrze z chłopakami i nawet o mnie nie myślą, w sumie to zastanawiałam się czy wgl. zauważyli jak opuściłam kawiarnie, przecież tak bardzo byli pochłonięci rozmową.
- To co idziemy się bawić? – dodałam po chwili.
- Tak, chodźmy. – odpowiedziała mi Megan, jakby „królowa” tej całej ich zakłamanej paczki. Więc wszyscy bez żadnego sprzeciwu ruszyli tańczyć, ja tylko rozejrzałam się jeszcze po klubie i zaraz dołączyłam do nich. Tańczyliśmy, piliśmy alkohol, dobrze się bawiłam potrzebowałam tego. Potrzebowałam odreagować. Nie paliłam i nie ćpałam, więc chodziłam często zazwyczaj z Emilie i Chloe na imprezy i tam czasami piłam alkohol. Spojrzałam na zegarek, zbliżała się pierwsza więc wzięłam swoje rzeczy i opuściłam lokal. Byłam trochę pijana ale dobrze kojarzyłam i nie chwiałam się na nogach. Podeszłam do drzwi mojego mieszkania i kiedy chciałam przekręcić klucz zorientowałam się że są otwarte. Pamiętałam ze je zamykałam a Thomas na pewno jeszcze nie wrócił. Weszłam powoli do środka, kierując się do salonu wszędzie zapalałam światła. Kiedy w końcu znalazłam się w największym pomieszczeniu w tym apartamencie zauważyłam że na kanapie siedzą dwie osoby.   
- Co do cholery? – powiedziałam na głos.
Oni wstali był to Zayn i Niall. Podeszli do mnie.
- Co wy tu robicie?
- Śmierdzisz alkoholem. – powiedział Zayn.
- Zamknij się. – nie odpowiedział na moje pytanie, więc ja nie planowałam być miła.
- Jess, posłuchaj, Emilie jest w szpitalu, wiem że powiedziałaś że cię to nie obchodzi, ale stwierdziliśmy że powinnaś wiedzieć. – zwrócił się do mnie blondyn. Lubiłam go, nawet bardzo, dogadywaliśmy się ale tylko jako przyjaciele.
- Ale jak to? Co? Co się stało? – zaczęłam panikować.
- Zemdlała, zadzwoniliśmy po karetkę i wtedy oni zauważyli że jest wychudzona i zabrali ją do szpitala. – dodał Niall.
- Ja pierdole! No kurwa to na co my jeszcze tu czekamy, jeźdźmy. – krzyczałam.
- Myślałem że ona cię nie obchodzi. – zaczął Zayn.
- Zamknij się! – krzyknęliśmy razem z Niallem.
Szybko zjechaliśmy windą na dół i wsiedliśmy do taksówki. Po piętnastu minutach byliśmy już na miejscu. Szybko wpadliśmy do szpitala.
- Przepraszam, ale ludzie pod wpływem nie mogą wejść na oddział. – powiedział jakiś młody stażysta.
- Pieprz się – powiedziałam zdenerwowana.
- Przepraszamy. – powiedział Zayn i Niall.
Stanęłam przed wejściem do sali i zawahałam się.
- Wejdź. – powiedziała Emilie swoim cienkim głosem.
- Jak się czujesz? – podeszłam do niej i usiadłam obok jej łóżka.
- Dobrze, oni za bardzo histeryzowali.
Przewróciłam oczami a moja przyjaciółka uśmiechnęła się do mnie.
- Piłaś?
- Tak, byłam w klubie.
- Beze mnie, ty świnio. – zaśmiała się.
- Nie gniewasz się? – pękłam, przy niej potrafiłam być otwarta, czasami delikatna.
- Nie no co ty.
Przytuliłam ją do siebie. Pogadaliśmy jeszcze chwile razem. Kiedy Em zasnęła, podeszłam do niej pocałowałam ją w czoło i wyszłam. Wróciłam do mojego apartamentu strasznie zmęczona. Odwiózł mnie Zayn, nie mieliśmy na nic siły, nie chciało mi się z nim kłócić, zdjęliśmy tylko buty i kurtki i rzuciliśmy się w ubraniach na moje łóżko. Szybko zasnęliśmy.                      




przepraszamy, że trochę musieliście poczekać na nowy rozdział, ale wiecie, zaczynają się wakacje, każda z nas gdzieś wyjeżdża itp. dzisiaj dajemy wam wolną rękę - piszcie co sądzicie o naszym opowiadaniu, wyrażajcie opinie. czy podoba wam się dodawanie muzyki w tle oraz zdjęć? :)

19 komentarzy:

  1. Podoba mi się !
    Czekam na następny.
    Zapraszam do mnie, drugi rozdział . : http://1d-zakazanamilosc.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Musze powiedzieć że ten rozdział jest fantastyczny i nawet powiem ze najlepszy jak dotychczas.
    obyście zatrzymały ten fason !
    genialnie rozwinęłyście akcje z Jess ( ps. jest to moja ulubiona postać )
    mam nadzieje ze będziecie dodawać w wakacje :D
    podoba mi się że umieszczacie zdjęcia a muzyka też może być chociaż ja jej nie słucham bo się nie mogę wtedy skupić na czytaniu :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurde.. rozdziały są coraz bardziej wciągające i zaje.biste! Uzależniacie! ;****
    To teraz taka chwila szczerości - moim skromnym zdaniem ten blog jest po prostu fantastyczny :) Podoba mi się cała akcja, piszecie na luzie, bardzo realistycznie - no same plusy ;D
    Niecierpliwie czekam na następne części <3

    http://beyourseeelf-lifestyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Uzależnia . :D
    Jak kakałko . :P
    Nie , serio, bardzo fajne . I zdjęcia są cool. :P
    Macie talent do pisania . ;3
    czekam na new ! ;D
    zapraszam do mnie na Found The Destination . :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Ooo szkoda mi Emi :( I po co ona się tak męczy ? :/
    Chyba faktycznie jest anorektyczką :(
    Oł Zayn wyznał jej swoje uczucia uuuu <3
    Powinny się trochę ogarnąć i pomagać swojej przyjaciółce .... :/
    Hah ^^ Więc zdałam relację na temat twojego rozdziału :D
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie !
    Również nowy rozdział

    OdpowiedzUsuń
  6. Muzyka-super. Zdjecia tez sa extra :D kurde ale to wciaga !!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie powiem że nie, bo może być ciekawie ;))

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam pytanie, jak nazywają się główne bohaterki ( ich prawdziwe imiona ) ?

    Proszę o odpowiedź pod tym komentarzem .

    Z góry dzięki ^^

    M&M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chloe - petra karlsson
      jess - lotta eleanora
      emilie - emilie nereng :)

      Usuń
  9. ej strasznie spodobał mi się twój blog, nie wiem dlaczego. to pewnie dlatego, że świetnie piszesz/piszecie .. ?
    czekam na nexta, mam nadzieję, że niedługo się pojawi. dodaję do obserwowanych.

    +w wolnej chwili zapraszam do mnie :
    http://loveisadreamcometrue.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny blog,a jeszcze lepszy styl pisania:)A i zapraszam na http://tout-ce-que-vous-voulez.blogspot.com/ tu możecie się zareklamować,albo poprosić o ocenienie bloga,jestem jedną z adminek:)Pozdrawiam i szybko dodajcie następny rozdziałXD

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetne! :3

    Pozdrawiam!
    http://secretlifevictorie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń