piątek, 7 września 2012

Rozdział 23

muzyka 


 Chloe


W tym samym czasie,


Jestem w Watford już jakieś trzy tygodnie. Wydaję mi się, że wreszcie wszystko zaczyna się układać. W tym małym miasteczku znalazłam oparcie i spokój, którego tak bardzo mi brakowało. Oprócz tego zżyłam się z moją rodziną, przypomniałam sobie o czasach beztroskiego dzieciństwa. Na szczęście tutaj nie ma natarczywych fanek, na twitterze pisze do mnie ich coraz mniej. Moje byłe przyjaciółki się nie odzywają, tak jak prosiłam – jakbyśmy się nigdy nie poznały. A Niall? Niall nie daje znaku życia, nie interesuje go gdzie jestem, nie pisze i nie dzwoni. Tak jakby mu już na mnie nie zależało… Wiem, wiem, że sama go o to prosiłam, ale myślałam, że mimo wszystko zawalczy. No trudno, to i lepiej, że mu przeszło. Jeżeli o mnie chodzi to z dnia na dzień jest coraz lepiej. Chyba się prawie z tego wyleczyłam. Pozostało tylko przywiązanie, bo bądź co bądź byliśmy ze sobą ponad pół roku. Każde słowo, każde zdjęcie, każda piosenka, każdy film przypomina mi nasz związek. Ale to normalne. Za kilka tygodni to minie. Na razie zostaję tu, bo tutaj mi dobrze. Nie chcę wracać do Londynu, jeszcze nie teraz. Babcia i dziadek są dla mnie wspaniali, bardzo się troszczą i ciągle mi dogadzają. Jestem ich oczkiem w głowie.
- Chloe, śniadanie – weszła do mojego pokoju babcia, jak zwykle z uśmiechem na twarzy,
- Zaraz przyjdę – odpowiedziałam odwzajemniając uśmiech,
W tym domu zawsze było dla mnie miejsce. Dlatego miałam tu swój pokój, kiedyś należał on do mojej mamy. Podłoga była drewniana, a ściany kremowe. Naprzeciwko drzwi znajdowało się ogromne okno z parapetem, na którym leżały poduszki. Z okna można było podziwiać ulice tego uroczego miasteczka. Obok okna znajduje się białe biurko, na którym trzymam laptopa. Na szczęście jest tutaj wifi. Po prawej stronie stoi wielka szafa, półka i regał na książki, a po lewej biurko i szafka nocna. Na środku pokoju leży beżowy dywan, a naprzeciwko okna, na ścianie, w której są drzwi znajduje się mały stoliczek i dwa krzesła. Zawsze lubiłam ten pokój, czułam w nim jakąś przyjemną atmosferę, dzięki której wszystkie problemy po prostu znikają. Wstałam z łóżka, przeciągnęłam się. Zapowiadał się ciepły, słoneczny dzień. Otworzyłam okno i wyjrzałam przez nie. Na ulicy szły dwie dziewczyny i chłopak, uśmiechnęłam się do nich a oni mi pomachali. Pamiętałam ich z dzieciństwa. W tym mieście wszyscy się znają, a gdy byłam mała to bawiłam się z tutejszymi dziećmi. Wszyscy razem spędzaliśmy mile czas w parku, który znajduję się niedaleko. Bawiliśmy się w chowanego, graliśmy w piłkę nożną, bujaliśmy się na huśtawkach, wygłupialiśmy się. Teraz wszyscy dorośli, ale tutejsi ludzie się nie zmieniają wszyscy nadal są tymi uśmiechniętymi dzieciakami i nadal się przyjaźnią. Nie przejmują się niczym i po prostu cieszą się życiem, mając tylko i wyłącznie siebie, a nie alkohol, narkotyki i imprezy. Niestety patrząc na to wszystko, wydaję mi się, że tylko ja się zmieniłam. Czuję się jak popsuta nastolatka, z manierami, z których tutaj po prostu każdy się śmieje. No tak, w końcu to ja porzuciłam moich dziadków i znajomych na rzecz przyjaciółek i imprez. To ja mieszkam w wielkim mieście, który ma swoje zasady i reguły. A tu? Tu ludzie mogą być po prostu sobą. Doskonale wiem, że wszyscy moi znajomi z dzieciństwa uważają, że się zmieniłam, że gram wielką damę i tym podobne. Zmieniłam się, to prawda. Ale z każdym dniem tutaj, staję się bardziej ludzka, bardziej podobna do nich. I z tego się cieszę. Odeszłam od okna, otworzyłam duże drewniane drzwi i zeszłam schodami na dół, do kuchni. Przy stole siedziała moja babcia, która czytała gazetę. Dziadek pojechał do miasta na zakupy spożywcze, oczywiście kupić to co ja lubię. Powoli jadłam kanapkę z nutellą i piłam herbatę. Odkąd przyjechałam babcia i dziadek nie pytali się o Nialla, chociaż wiedzieli, że z nim byłam. W końcu musiał nadejść ten moment,
- No to jak nadal spotykasz się z tym Niallem? – zapytała babcia,
- Nie – odpowiedziałam popijając herbatę, nie chciałam o tym mówić, to nadal bolało, przypominało mi się tyle wspomnień,
- A to było coś poważnego?
- Babciu mam 17 lat. Na coś poważnego przyjdzie czas za jakieś 6-7 lat, teraz jestem młoda i jeszcze nie rozróżniam moich uczuć – powiedziałam szczerze, sama dziwiąc się swoich słów. Niall, Emilie i Jess mieli rację. Dlaczego byłam z nim, dlaczego mówiłam mu, że go kocham? Przecież tego uczucia trzeba być pewnym, spierdoliłam – pomyślałam,
- Co masz zamiar dzisiaj robić? – zapytała się uśmiechnięta, 
- Zaraz pójdę się umyć i ubrać, później chyba wyjdę do ogródka, na moją huśtawkę i w ogóle. Po obiedzie wybiorę się do miasta, chciałabym spotkać starych znajomych, w końcu kiedyś spędzaliśmy razem wakacje, byliśmy blisko i nagle kontakt się urwał,
- To bardzo dobry pomysł! No tak, wszyscy już wyrośliście, dużo z tych małych urwisów, z którymi bawiłaś się na placu zabaw już tu nie mieszka, są na studiach. Jak ten czas szybko leci -  westchnęła,
Umyłam się, związałam włosy w luźnego koka, założyłam jasne, dżinsowe szorty i biała koszulkę na krótki rękaw w paski, do tego czarne, krótkie conversy, lekko się pomalowałam i wyszłam na dwór. Usiadłam na bujaczce i zamknęłam oczy. Tyle wspomnień z tym miejscem. Chciałabym wrócić do tych czasów. Czasów kiedy byłam szczęśliwa, nie miałam zmartwień, żadnych toksycznych znajomości. Teraz dochodzi do mnie, że przyjaźń z Emilie i Jess taka była. Nie chcę ich winić, ale przy nich nie byłam sobą, dopiero teraz to wszystko dostrzegam. Prawdziwa ja, to ta która bawiła się tu z tymi dzieciakami, która jest grzeczna i spokojna, nie musiała pić, palić lub brać narkotyków. Teraz widzę, że to mnie niszczyło. Szkoda, że uświadomiłam sobie to dopiero TERAZ, ale w sumie lepiej późno niż wcale. Chyba teraz czas na zmiany, czas żeby znowu być starą – nową Chloe, a zacznę to spotykając się ze znajomymi. Nie miałam ich numerów, żadnych kontaktów. Ale tutaj gdy wyjdzie się do miasta, do parku, na pewno kogoś się spotka. Huśtałam się tak w ciszy, gdy nagle poczułam wibracje telefonu. Wyjęłam mojego i Phona z lewej kieszeni. To Liam. Czego może chcieć? Przecież jasno się wyraziłam, że nie chcę utrzymywać z nimi kontaktu. Długo zastanawiałam się, którą słuchawkę nacisnąć, wybrałam czerwoną. Chciałam spokoju, powoli wszystko się układało, nie chciałam wracać do mojego starego życia, nie chciałam nawet o nim myśleć. Chłopak jednak nie poddał się i zadzwonił drugi, trzeci, piąty raz, w końcu odebrałam,
- Liam, mówiłam wam, że nie chcę z wami rozmawiać. Chcę zapomnieć. Nie utrudniaj mi tego, u mnie wszystko się układa, zaczynam od nowa, jest naprawdę świetnie, nie niszcz tego – zaczęłam,
- Bardzo się cieszę, że u ciebie wszystko tak świetnie – odpowiedział, chyba lekko poirytowany – nikt mi nie kazał dzwonić, ale muszę to zrobić. Odkąd wyjechałaś, przepraszam za wyrażenie, chuj wie gdzie, wszystko się psuje. Jest naprawdę źle. Niall chodzi jak struty i nie wygląda na to, żeby mu przeszło. Dziewczyno co ty z nim zrobiłaś?! Odkąd wyjechałaś on jest… jakby bez uczuć, jakby nie żył, jest taki smutny i przybity
- Przejdzie mu – przerwałam,
- Nie. Nie przejdzie. A wiesz czemu? Bo cię kocha, a jeżeli kogoś się kocha to już na zawsze, a strata takiej osoby, jest chyba gorsza od śmierci. Jestem jego przyjacielem i widzę co się z nim dzieje. Chloe naprawdę, wróć, nie wiem, spróbuj to naprawić, fanki wszystko zrozumiały, już na pewno nic ci nie zrobią!
- Ale teraz już nawet nie chodzi o fanki, po prostu… po prostu mi przeszło, już tego nie chcę. Nie chcę się w to wszystko mieszać – nie skończyłam gdyż mój były przyjaciel znowu zaczął,
- To nie koniec. Z Emilie jest naprawdę źle. Tak jak wszyscy myśleliśmy ona znowu ma anoreksję! I nikogo nie chce słuchać, nic do niej nie dociera! Ona jest na skraju jakiegoś nie wiem, załamania? Wygląda strasznie, a sama nie wiem co myśli, ciągle jest smutna, przygnębiona. Chce chodzić na imprezy, bo wtedy może się upić i udawać, że wszystko gra. Żeby tego było mało ostatnio się naćpała, jak się potem dowiedzieliśmy amfetaminy, narkotyku anorektyczek. Wszyscy to przeżywamy i w sumie dlatego dzwonię, Nialla jest mi strasznie przykro, on też sobie nie radzi, ale… ale Chloe błagam cię, później możesz żałować, bo możesz nie zdążyć, a chyba nadal zależy ci na Emilie? Harry po prostu… strasznie mu współczuję, on tak się przejmuje Em, po nocach nie śpi, próbuje być cały czas przy niej, żeby chociaż jabłko zjadła, ale ona nie chce i ciągle się kłócą! To jest naprawdę straszne, gdybyś widziała go na tej dyskotece… jest aż tak źle, że Harry ostatnio mi przyznał, że jest bezradny i nie wie co dalej, nie może już na to wszystko tak po prostu patrzeć i pozostaje mu tylko czekać aż ona… aż ona znowu wyląduje w szpitalu. Chloe. Słyszysz mnie? Jesteś chyba ostatnią deską ratunku. Jess tak samo, ona i Harry nie mają pojęcia co zrobić. Jej tak bardzo zależy na Emilie. Zresztą nam wszystkim. Nie chcemy by jej się coś stało.
- Liam, ja nie mogę – odpowiedziałam, w sumie nie wzruszona. To już nie moja przyjaciółka, przykro mi,
- Ale czego kurwa nie możesz?! Chyba masz uczucia, tak? Pomyśl chociaż raz o innych!
- Liam! Ja zrozumiałam, że przyjaźń z wami źle na mnie wpłynęła. Prawdziwa Chloe jest spokojna i grzeczna. Wy mnie psuliście, nie mogę na to pozwolić. Ja mam swoje życie. wybacz, ale to już naprawdę koniec.
- Nie wierzę, że to powiedziałaś. My cię psujemy? To ty wybacz, ale nikt cię do niczego nie zmuszał, a ty nie zwalaj winny na innych. Jesteś pieprzoną egoistką! Rób co chcesz. Ale kiedyś wspomnisz moje słowa… kiedyś, kiedy będzie już za późno,
- Żegnaj Liam – powiedziałam, a on rozłączył się bez słowa.
Zmartwiłam się trochę o Nialla, ale był mi już w sumie obojętny. Wiem, że ułoży sobie życie beze mnie. A Emilie? Ona to po prostu jest głupia. Nie znam innego słowa. Niech sobie kurwa głoduje i wymusza przy tym litość przez kolejne miesiące. Ja mam dość zajmowania się jej problemami. Wstałam z bujaczki i poszłam do domu. W kuchni już pachniało obiadem. Babcia i dziadek zawsze jedzą wcześniej, ale mi to nie przeszkadza. Pomogłam babci, zawołałam dziadka i wspólnie zjedliśmy posiłek. Cieszę się, że oni we mnie nie zwątpili, cieszę się, że w ich oczach nadal jestem tą grzeczną dziewczynką. Do tego właśnie teraz dążę, żeby złe wspomnienia, złe wybory z przeszłości nie przeszkodziły mi w byciu nową mną.
- A teraz co będziesz robić? – zapytał się dziadek,
- Zaraz pójdę do miasta, chcę odnowić stare znajomości,
Poprawiłam włosy i makijaż, wzięłam małą torebkę do której wrzuciłam błyszczyk, portfel, chusteczki i iPhona. Wyszłam z domu i ruszyłam w kierunku parku, do którego kiedyś jako dzieci zawsze chodziliśmy. Był jakieś 5 minut drogi stąd. Skręciłam w odpowiednią ulicę i już byłam na miejscu. Usiadłam na jednej z ławek, w parku jeszcze nikogo nie było. Dopiero po jakiś 15 minutach zauważyłam pewną paczkę znajomych, mniej więcej w moim wieku, 3 dziewczyny, 5 chłopaków. Kiedy byli bliżej poznałam ich. To moi przyjaciele z dzieciństwa. Bardzo wydorośleli, jednak po ich zachowaniu zauważyłam, że  nadal są tacy sami jak kiedyś. Zawsze uśmiechnięci, cały czas się wygłupiają. James, Josh, David, Tony, Chris, Jade, Kate i Naomi. Uśmiechnęłam się w ich stronę, nie wiedząc jak do nich zagadać. Pewnie nawet mnie nie pamiętają. Przeszli obok mnie bacznie się mi przyglądając. W pewnym momencie James odwrócił się w moją stronę i krzyknął:
- Hej, czy ty nie jesteś przypadkiem Chloe, ta Chloe, która przyjeżdżała tu kiedyś do dziadków?! – wstałam z ławki i podbiegłam do nich,
- Tak, to ja – zaśmiałam się – Tak się cieszę, że was widzę!
- Chloe – krzyknął David,
 Wszyscy zaczęli się ze mną witać, przytulać  i w ogóle. Usiedliśmy na ławce i zaczęliśmy rozmawiać, co tam u nas słychać, co ciekawego się zmieniło i co mnie tu sprowadza. Bardzo się ucieszyłam, że odnowiłam te znajomości. Wszyscy byli dla mnie tak samo mili jak kiedyś. Nie mieli mi za złe, że tu nie przyjeżdżałam. W końcu Jade zapytała:
- Chloe, sorry, że pytam, ale czy ty naprawdę jesteś z tym Niallem z One Direction?
- Nie, już nie. Zerwałam z nim, życie w takim „wielkim” świecie, nie jest dla mnie. Nie utrzymuję, już kontaktu z chłopakami – odpowiedziałam,
- To te dziewczyny, jak one miały na imię? Jessica i ta druga, ta blondynka od tego w kręconych włosach to twoje przyjaciółki?! Widziałem ich zdjęcie w internecie, albo w jakiejś gazecie. Muszę ci powiedzieć, że są niezłe – zaśmiał się Tony – musisz mnie z nimi poznać,
- Wybacz, ale z nimi też już się nie przyjaźnię,
- To przykre – odpowiedziała Kate,
- Masz w tym Londynie teraz jakiś przyjaciół czy coś? – zapytała Naomi,
- Nie. Dlatego nie chcę tam wracać,
- To zostań tu! Masz przecież swój własny pokój, szkoła jest blisko, będziemy razem w klasie i w ogóle – dodał Chris,
- Nono! – poparła go Kate,
- Zastanowię się nad tym – uśmiechnęłam się,
Na dworze siedzieliśmy do dziewiątej, później wszyscy zaczęli się zbierać. Gdy byłam w domu i oglądałam telewizję zadzwoniła moja mama,
- Halo? – odebrałam,
- Hej,  Chlo, jak się trzymasz? Co tam słychać,
- Wszystko dobrze, mamo,
- Słuchaj, niedługo zaczyna się szkoła, więc kiedy masz zamiar wrócić?
- No właśnie. Bo ja nie wiem, czy chce wracać do Londynu, kocham to miasto, kocham z wami mieszkać, ale nie wiem czy mieszkanie tak blisko Nialla i dziewczyn to dobry pomysł. Ja chcę o nich zapomnieć, raz na zawsze.
- Wiesz, jest jeszcze taka możliwość… może chciałabyś zostać tu w Watford? Zapisać się tutaj do szkoły, mieszkać z dziadkami, odwiedzalibyśmy cię w weekendy, tutaj byłoby ci dobrze. Trzeba tylko porozmawiać z dziadkami, ale oni na pewno się ucieszą,
- Zastanowię się – odpowiedziałam,
- Dobrze, przyjedziemy do ciebie w tygodniu, wtedy porozmawiamy z babcią i dziadkiem, ewentualnie zapiszemy cię do szkoły lub zabierzemy ze sobą, wybór należy do ciebie, to ty jesteś najważniejsza – po tych słowach zrobiło mi się miło, przy moich dawnych przyjaciołach wszyscy powtarzali mi, że jestem egoistką, tutaj i mama i dziadkowie i moja paczka jest dla mnie bardzo miła, chcą mojego dobra, cieszy mnie to,
- To pa, mamo, kocham cię – odłożyłam słuchawkę,
Teraz pozostaje tylko podjąć decyzję. Wrócić do Londynu do miasta, w którym mieszkałam całe moje życie, czy zostać tu, w Watford, miasteczku z którym mam same dobre wspomnienia, w którym czuje się bezpieczna i gdzie ludzie się o mnie troszczą. Czeka mnie trudna decyzja.








Hej :) przepraszam że tak długo nie dodawałyśmy, ale było mało komentarzy, mało wejść, zaczął się rok szkolny i rozdziały pewnie będą pojawiać się rzadziej, ale postaramy się żeby wszystko było okej, tak jak wcześniej, a co do pytania to: co waszym zdaniem powinna wybrać Chloe, spokojne, grzeczne, kulturalne życie ze swoją paczką z dzieciństwa w Watford? czy bardziej toksyczne, interesujące, światowe życie w Londynie? Z Jess i Emilie? Ze swoją miłością - Niallem? - jess

23 komentarze:

  1. Wow, jak wszystko fajnie opisane : ) pozytywnie : )
    Ciekawe, co wybierze Chloe, obstawiam jednak, że zostanie tam i będzie jakiś szacher macher : D

    + 1 rozdział na scars-future.blogspot.com, zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam to opowiadanie <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham wasze opowiadanie za to, że jest takie zajebiście realistyczne. Bo w życiu nie zawsze wszystko się układa. Czekam z niecierpliwością na następny rozdział :)

    A co do Chloe.. strasznie bawi mnie ten jej egoizm :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Powinna zostać tam gdzie jest. Ale nie przekreślać dawnych znajomości. Powinna im pomóc Emilie Naill'owi i wszystkim innym.. Przyjaźnić się z nimi ale nie wracać do Londynu tylko zostać tutaj z przyjaciółmi s podwórka.. Pozwolę zacytować " Prawdziwi przyjaciele to ci z dzieciństwa".. Więc ja tak myślę. Wybór należy do was. Opowiadanie świetne zapraszam na www.nielammiserca.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaaajebiste . !! Takie realistyczne i ... nieziemsko wspaniałe . !! ;DD
    Dawaj NN . Szyyyybko.!!
    Zapraszam : http://zaynmalikstorylove.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmmmm, od czego by tu zacząć .?
    Rozdział bardzo wciągający, aż miło się czyta : P
    Moim zdaniem to ... Liam ma trochę racji. Chloe powinna do nich wrócić i im pomóc. I ... jak dla mnie to oni jej nie zniszczyli. Przecież Chloe robiła to co sama chciała. Nikt jej do tego nie zmuszał. Powinna wrócić. Porozmawiać z nimi i może 'odnowić' przyjaźń i spróbować być z Niallerem. No nic, to wasza decyzja. WIęc ... czekam na nn : )

    OdpowiedzUsuń
  7. Zajebiste opowiadanie az brak slow !!!
    Ja takze uwazam ze powinna zostac w Watford ale nie powinna przekreslac przyjazni z Jess i Emilly a co nakwazniejsze z Niallem .
    Ktos powienien w koncu uswiadomic jej ze nie wszystko kreci sie wokol niej.

    OdpowiedzUsuń
  8. piszcie dalej :D swietne <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Prawie się popłakałam z tym telefonem od Liama (jestem wrażliwa). Kurczę ale trudne pytanie nam zadałyście. Myślę że wkońcu Chloe się opamięta i wróci do Londynu do przyjaciół i chłopaka którego kocha. Choć nic nie wiadomo. Świetnie piszecie i mam nadzieję że następny blog będzie tak samo świetny. Nie mogę doczekać następnego rozdziału ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. zapraszam na rozdział z perspektywy Nialla na http://mean-hungry-lovers.blogspot.com/ . zachęcam do komentowania, ponieważ wasze komentarze powodują, że mam większą chęć pisać. pozdrawiam Alice :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kocham tego bloga ! :*
    Czekam na następny rozdział !

    OdpowiedzUsuń
  12. Podoba mi się :) kiedy następny ? :P
    + Zapraszam do mnie na http://zdwochstron.blogspot.com/ mam nadzieję że zarkniecie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powinien pojawić się jeszcze jakoś do weekendu, najprawdopodobniej środa - piątek :) - Emilie

      Usuń
  13. Po 1. Nie, nie zostanę czytelnikiem, bo nie żebym bawiła się w coś za coś, ale tak cięzko jest napisać komentarz o moim opowiadaniu, skoro chciałabyś bym ja odwiedziła Twoje / Wasze czy jakie tam?

    Po 2. Skoro przepraszasz za spam, to po co spamujesz? Tym bardziej pod moją najnowszą notką, jeśli nieco wyżej masz zakładkę do tego przeznaczoną.

    Po 3. Nie czytam blogów o One Direction, mam dość obsesji na ich punkcie. Owszem, są i takie, które mnie wciągnęły (jeden czy dwa...) ale jeśli ktoś znalazł się na moim blogu tylko po to, żeby zareklamować swojego - odechciewa mi się dalszych wstępów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po pierwsze my nie czytamy twojego opowiadania, tylko zapraszamy cię tak jak innych na nasze, więc jest dość ciężko przeczytać te wszystkie blogi i wyrazić o nich opinię,
      po drugie przepraszam za spam, bo wiem, że nielicznym to przeszkadza, my osobiście nie mamy nic przeciwko, a czemu spamuję? no na to już chyba nie będę odpowiadać... zakładkę, akurat przeoczyłam, nie zauważyłam jej i gdyby tak było to tam bym dodała komentarz
      co do trzeciego - aha, dobrze wiedzieć, więcej u ciebie nie będziemy pisać, dziękuję i pozdrawiam - Emilie.

      Usuń
  14. chciałam wam powiedzieć że ten blog jest holernie podobny do MeanHangry-Lovers. Tam jest anorektyczka i tu. Tam jedna wyjezdza i tutaj także. W tamtym blogu franky nie chce dopuscic do sb uczucia miłosci i uwas też tak było. Ogolnie piszecie całkiem spoko ale moim zdaniem powinnyście wymyślić coś oryginalnego i moim zdaniem to właśnie dlatego tracicie czytelników, bo kopiujecie;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przepraszam bardzo ale nikt nikogo tutaj nie kopiuje, można zauważyć że czasami wątki najpierw pojawiają się u nas a dopiero później u dziewczyn, ja i em czytamy ich bloga i wręcz uwielbiamy, a mean-hungry-lovers, wiedzą o naszym blogu, czasami go czytają i ogólnie wiedzą o czym jest i należą do osób które jasno mówią jeśli im coś nie pasuję lub gdy ktoś ich kopiuję, a my raczej nie sprzeczamy się o nasze blogi, anoreksja? u nas emilie ma ten problem z naszych powodów, gdyż wcielająca się w nią postać tak postanowiła, chloe wyjechała z zupełnie innych problemów, a jess? na początku zgrywała niedostępną, ale z Franky i Harrym było zupełnie inaczej, i nie tracimy czytelników, bo skąd wiesz ile mamy wejść? no właśnie nie wiesz, bardzo ciężko pracujemy nad naszym blogiem i szczególnie teraz gdy zostałyśmy tylko dwie, oczywiście krytyka jest dobra bo dzięki niej możemy się poprawić ale nie wtedy kiedy jest to zwykłe kłamstwo bo ja tak to postrzegam, my nikogo nie kopiujemy stworzyłyśmy własną historię opartą na nas na naszych charakterach, doznaniach, problemach, i nie chce by ktoś kto nie ma racji to zepsuł, - pozdrawiam, jees :]

      Usuń
    2. najgorszym komentarzem jest to, że kogoś kopiujemy, bo wkładamy w tego bloga naprawdę dużo, starając się wymyślić coś dobrego, coś ORYGINALNEGO. to przykre, że mimo wszystko tak to postrzegacie. wiesz, ten blog powstał jakoś w czerwcu, nie pamiętam kiedy MHL, ale my naszego bloga planowałyśmy już jakoś od kwietnia, a z tego co pamiętam to dziewczyny założyły tamtego później niż w kwietniu. prowadziłyśmy kiedyś innego bloga, ale nie był udany, więc nauczyłyśmy się co trzeba dopracować, że łatwiej będzie kiedy bohaterki będą naszym odzwierciedleniem. o anoreksji myślałam już dawno, z własnym powodów, a gdy zobaczyłyśmy, że dziewczyny też mają taką bohaterkę zastanawiałyśmy się, czy wcielić to w życie czy nie, jednak miałyśmy zupełnie inna historię... no widać, że chyba źle wybrałyśmy. tu chloe wyjeżdża z powodu fanek, co ustaliłyśmy już na początku i to u nas najpierw pojawiły się problemy fanki-chloe, a u MHL tak było z blancą (nie chodzi mi o to, że dziewczyny z nas ściągnęły, haha, bo one mają naprawdę wielką wyobraźnię i nie doskakujemy im do pięt, ale, że po prostu zawsze znajdzie się coś podobnego, to nieuniknione) a podobieństwo pomiędzy franky a jess? jess też wymyśliła to na początku, bo znając każde słowa malika, wie, że on lubi niedostępne dziewczyny (mówił tak w jakimś wywiadzie) i chciała to tutaj pokazać, żeby nasze opowiadanie było realistyczne. i tak na marginesie, jestem wieeelką fanką bloga MHL i wchodzę tam kilka razy dziennie, czytając ich fakty, komentarze i różne tego typu rzeczy widzę, że jesteśmy do siebie podobne, mamy podobne zainteresowania (też kocham skinsów), albo nawet wstawiają piosenki, które chciałam wybrać do naszego rozdziału, no ale były pierwsze. to podobieństwo czasem mnie i jess aż dziwi, no ale trudno, na pewno nie chcemy ich kopiować. czasem po prostu trzeba zastanowić się nad tym o czym się pisze, wyciągając pochopne wnioski. - Emilie

      Usuń
  15. rozdział cudowny jak zawsze ! <3 kocham styl waszego pisania. uważam, że chloe powinna tam zostać lecz nie przekreślając przy tym emilie i jess oraz nialla. co do tego komentarza wyżej to także uważam że są podobne momenty ale na pewno nie są skopiowane. sama prowadzę bloga i dobrze wiem, że ciężko wymyślić coś na prawdę oryginalnego więc ty anonimku załóż własnego bloga a wtedy pogadamy bo dziewczyny w cale nie kopiują. stworzyły inną fabułe i to się liczy najbardziej, a nie to że bohaterki mają podobne charaktery. więc pozdrawiam mózg tego anonimka -,- p.s. ile macie lat w realu ?

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny, bardzo mi się podoba ;P Mhhm super

    OdpowiedzUsuń
  17. jejku, to jest genialne ! Szkoda, że dopiero natrafiłam na tego bloga, ale cieszę się, że już go znam ;D Całość czyta się jednym tchem. Niesamowite.
    _________
    http://staysmyself.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Super blog i super rozdział :DDD

    OdpowiedzUsuń